sobota, 15 września 2012

po raz trzeci.

na kolejną linię ognia rzucam parę z kilku zdjęć, składających się na mój dyplom. retuszowanie zakurzonych zdjęć należy wykonywać, gdy monitor jest czysty.. skarpetko, do boju!
zmianę tematu i 3 opiekunów pracy później wyłoniło się z kuwety coś takiego:


nie obyło się bez anegdot.
"czy pani chciała nas przestraszyć?" przegrało z "6. pasażer nostromo".
kto wie, może gdyby obcy miał takie ciało, nakręconoby więcej części... i film wyświetlany był by po 23. z określonych powodów, a nie li tylko dlatego, że późna noc jest najlepsza do spełniania misji.

i dla relaksu zdjęcie ze złomowiska przy bokserskiej w warszawie.
 w okresach mrozu i początków starości spoglądam na to zdjęcie i przypominam sobie, jaki człowiek był kiedyś na nie odporny... pod warstwą kremu na paszczy nic groźne nie było.
drugą okazją do zmierzenia się z djadjem mrozem był okres przygotowań do sprokurowania dyplomu
i wycieczka do oświęcimia-brzezinki. tam to w marcu przez śniegi wędrowałyśmy przez połacie śniegu pokrywające obóz, by uchwycić koszmarny - po tylu latach - wydźwięk obozu. osobiście uważam, że w lecie jest tak o wiele smutniej i tragiczniej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz